Pomimo, wydawałoby się, ryzykownego pomysłu informowania o tym wydarzeniu wyłącznie „elektroniczna pocztą pantoflową” (sms, mail), Piwnice Węgra Łazarczyka dosłownie pękały w szwach. Na zaproszenia przekazywane sobie wzajemnie przez przyjaciół, znajomych, fanów stawiło się ponad sto osób.
W programie zapowiadaliśmy skromny poczęstunek i muzyczne niespodzianki, które jak się okazało przypadły licznie przybyłym gościom do gustu. Jednym bardziej przypadł do gustu poczęstunek, innym muzyczne niespodzianki a jeszcze innym udało się połączyć obydwie przyjemności….
Zaczęło się od tego, że nas zniesło. Nasze Diabełki Kochane (czyli Diabeł i Agatka) SPECJANIE na tą okazje upiekli Tort… I to nie jakis tam tort tylko Tort !!! Nie dość, że Tort ozdobiony był elementami graficznymi płyty, to (co nie mniej ważne) wszystko było jadalne !!! Dokumentacja fotograficzna w GALERII - Release Party/"DIABLI NA(m)DALI"
Po tak wielkiej i miłej niespodziance zostało nam tylko wyjść i zagrać.
Koncert rozpoczął się w stałym składzie, w którym to zespół nagrał płytę.
Na dzień dobry, jak to na premierze płyty, zaczęliśmy od nowego numeru, którego na płycie nie ma, ale bardzo nam się ten numer podoba i lubimy nim zaczynać. Potem pojechaliśmy "Chwastami” i dla uspokojenia nastrojów poprawili „Wrogiem”.
A już w kolejnym utworze na scenę zaproszony został pierwszy Gość – Boniek nasz ulubiony – Jarosław Krudysz, który wykonał z zespołem utwór „Jak Głaz”.
Po nim na scenę zawitał kolejny basista - Marek Myszka (Dusza), wykonując przebój „Czas Upokorzeń”. Miał chłop do tego pełne prawo, bo na płycie kazaliśmy mu zagrać solo w „Balladzie” i teraz nadarzyła się okazja żeby sobie mógł przyłoić… No i przyłoił !!!
Świeżą rockową krew reprezentował Mateusz SIARA Grebik (Remission Blame), który z właściwą sobie ekspresją zaśpiewał „Antidotum” (notabene tytuł roboczy tego utworu to własnie "Siara", więc wybór był prosty).
Na deser zaserwowaliśmy lubiane „Libido” z gościnnym udziałem Pawła „Erola” Niziołka (Corruption).
Druga część koncertu miała zdecydowanie luźniejszy charakter, gdzie prócz autorskich utworów zespołu znalazły się covery z repertuaru Miry Kubasińskiej ("Na dnie mych oczu" , "Kwiaty nam powiędły"), premierowo Midnight Oil ("Beds Are Burning") , Danzing ("Twist Of Caine"), wykonywane przy spontanicznym udziale publiczności.
Ze spontanicznych reakcji i spontanicznego udziału szczególna uwagę należy zwrócić na okoliczności wykonania „Ballady”, kiedy to Traniu starym swoim zwyczajem udał się na papieroska, a gitarę znowu przejął stojący najbliżej Erol. Nauka trwała cały wstęp gitarowy Gutka i przeszliśmy do historycznego wykonania tegoż utworu…
Jako, że kończyć jedną balladą nie uchodzi, znowu zagraliśmy „Libido”, (gdzie ww. Erol wspierał Tomasza w chórkach dokładając też "udźce"), po czym Gutek z Traniem zaintonowali „Twist Of Caine” Danzinga, co tak zaskoczyło i zamotało basistę Pioruna, że był w stanie wykrztusić z siebie jedynie A A A A A A A A A A A A.
Z tego miejsca, ocierając łzy wzruszenia, serdecznie dziękujemy za liczne przybycie i dobrą zabawę….
Fotorelacja z imprezy autorstwa Jerzego Dziedziczaka jest w GALERII oraz na prywatnej stronie Leszka Gospodarczyka, a niebawem damy znać o Videorelacji (nie wiem skąd się biorą te słowa… chyba z komputera…).
Na osobny akapit zasługuje "promieniście rozchodzący się dźwięk", będący oczywiście zasługą naszego nieocenionego Świcy oraz Piotra "Łysego" Łukawskiego. W maksymalnie trudnych warunkach, przy użyciu 2 i 1/2 Żuka* sprzętu dokonali cudu.
WIELKI SZACUNEK !!!
* Żuk - akustyczna jednostka miary ilości sprzętu użytego do nagłośnienia koncertu.
Powrót